niedziela, 14 czerwca 2009

Opensource'owy foch


Nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę. Że fochnę się na opensource. Widać w życiu każdego smoka przychodzi pora na porządny foch z prawdziwego zdarzenia. Obiektem focha stał się OODraw, którego współtwórców obdarzonych niezwykłą inteligencją powinno się za całokształt twórczości powiesić za jaja, a potem normalnie. Ze wszystkich cudów jakie miały miejsce przez ostatnie kilka godzin (a zmuszona byłam zrobić kilka grafik wektorowych) może wymienię tylko te, które doprowadziły mnie do szczególnej pasji:
  1. Zmiana koloru linii będącej krzywą o kształcie łuku powoduje spłaszczenie tejże linii, a ponowne jej doprowadzenie do takiego samego stanu wygięcia zajmuje kolejne 15 minut.
  2. Przesunięcie całego obrazka powoduje, jak wyżej, spłaszczenie łuków i sprowadzenie ich do linii prostej.
  3. Narysowanie łuku i jakiegokolwiek odcinka z tego samego wierzchołka jest niemożliwe (za to odcinki rysują się bardzo ładnie).
  4. Może jestem wybredna, ale przydałaby się opcja zamiany rysowanych odcinków na figury tak, aby dało się je wypełniać kolorem (żmudne próby rysowania kursorem po tychże liniach tak, aby stworzyć figurę o zadowalającym kształcie bywa czasem niemożliwe, a napewno nerwogenne).
Reszta nocy upływa mi na zgłębianiu tajników LaTeXa w tempie przyspieszonym i wymyślaniu dobrej ściemy do dokumentacji do projektu na SysOpy. Projekt za to udało się skończyć. Moja wirtualna myszka poruszana jest za pomocą klawiatury w 4 różnych kierunkach i ma 2 przyciski - prawy i lewy. Wypas. Gdyby nie Google, zbieg okoliczności polegający na tym, że kod ma moduł do myszki był jako przydkład w tutorialu oraz nieoceniona pomoc kFYatka, projekt byćmoże leżałby jeszcze na kupie spraw do załatwienia. Poza tym dostałam maila, że chcą mnie do jakiegoś EESTEC AGH (jakieś koło naukowe). No fakt, coś kiedyś do nich pisałam, może nawet do czegoś się zgłosiłam (nie pamiętam), bo chciałam się załapać na wasztaty KrakYourNet, ale nie sądziłam, że wyślą mi nagle po miesiącu maila z komentarzem, że mam dostarczyć zdjęcie, wypełnić papiery i przyjść na jakieś spotkanie. Zobaczymy. Póki co sesja w pełni.

Cóż, pozostaje mi wgłębić się w LaTeXa...

Obrazek na początku posta zapożyczony stąd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz