niedziela, 5 lipca 2009

Wakacje czas zacząć

No to wakacje czas zacząć. Kampanią wrześniową będę się martwić potem - do zdobycia zaliczenie z analizy, egzamin z analizy i egzamin z automatów. Tego ostatniego z racji publicznego charakteru bloga komentować nie będę. Naprawdę nie rozumiem jak można mieć pretensje do studenta, że ma czelność zapamiętać swoje własne pytania z egzaminu i podzielić się tą wiedzą z innymi osobami na roku, jak i o to, że się te pytania opracowuje i próbuje znaleźć poprawne odpowiedzi. Naprawdę można innymi słowami powiedzieć, że się jest leniem i nie chce się wymyślać nowych pytań, bo to za dużo roboty. Nie rozumiem też od kiedy muszę się gęsto tłumaczyć z tego, że chcę zobaczyć własną pracę i dowiedzieć się co było w niej źle, wysłuchując po drodze kilkunastominutowego kazania na temat schizów i teorii spiskowych prowadzącego przedmiot. Nie rozumiem też czemu prowadzący rozmawiając ze mną wchodzi pod biurko, wypinając się do całego świata (dosłownie i w przenośni) swoim szacownym odwłokiem. Ale czego się spodziewać po uczelni, na której pracuje i uczy szanowny pan magister, któremu dwa razy odebrano doktorat za plagiat, jak również jego szacowna małżonka, dla której praktyki wakacyjne są najważniejszą rzeczą na świecie i ma z tego powodu w swojej szacownej dupie studentów, jak również ustalane razem z nimi terminy egzaminów i nie widzi problemu w tym, żeby wyniki z egzaminu odbywającego się na początku czerwca ogłosić najwcześniej pod koniec lipca. Naprawdę już nic mnie nie zdziwi.

Póki co na horyzoncie kolejne (nie będę pisać które) podejście do egzaminu praktycznego na prawo jazdy - już mi się znudziło to ciągłe oblewanie na jakimś wymuszeniu pierwszeństwa na ludziach, którzy pierwszy raz widzą na oczy elkę egzaminacyjną i zachowują się jak totalni idioci (np. stoją na zielonym zamiast normalnie pojechać). Egzamin trwa teraz minimum 25 minut, zamiast 40 (pod warunkiem wykonania w tym czasie wszystkich zadań egzaminacyjnych) i wszystko to brzmi niesamowicie optymistycznie poza drobnym szczegółem - 16. lipca likwidują ośrodek w Gliwicach i przenoszą go do Rybnika. W życiu nie byłam w Rybniku, zwanym nie bez powodu miastem tysiąca i jednego ronda. Na rondzie jeszcze nie udało mi się nigdy niczego wymusić, więc albo zdobędę jakieś nowe doświadczenia, albo wreszcie to zdam. Trochę w tym wszystkim boli, że miałam pół roku przerwy, ale jestem pozytywnej myśli.

Na zakończenie garść postanowień:

Postanowienia wakacyjne
  • nauczę się Javy
  • zrzucę co nieco
  • odpocznę
  • ujarzmię OODrawa, względnie całkowicie przerzucę się na Inkscape (w którym się ostatnio zakochałam)
  • dokończę: ten obrazek
Postanowienia na nowy rok akademicki
  • zapiszę się (sama lub z kimś) na 2 semestry kursu tańca irlandzkiego w Comhlanie i nie zrezygnuję, nawet jeśli cały tydzień od zajęć do zajęć schody będą bardzo fuj, a wstanie z łóżka będzie nie lada wyzwaniem
  • będę częściej bywać na spotkaniach grupowych ;p
  • zdam tę cholerną analizę i nie narobię sobie więcej warunków
  • zapiszę się na taniec towarzyski, jeśli znajdę drugie pół (niezobowiązująco do tańca)

Trochę żal, bo Demotywatory coś ostatnio na psy zeszły :/ Dorwały się jakieś dzieci Neostrady, które nie rozumieją połowy dowcipów i przechodzi jakiś totalny chłam
// edit: A jednak powoli wychodzą na ludzi. Albo banda neo pojechała na wakacje.

2 komentarze:

  1. O, i albo coś pokombinowałaś, albo to była wina proxy na Miasteczku, bo już wysyłanie komentarzy działa dobrze :)

    W każdym bądź razie - powodzenia ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, niczego nie ruszałam ;)

    OdpowiedzUsuń