niedziela, 9 sierpnia 2009

Matematyka zmorą nauk

Nie wiem jak można lubić matematykę. Nie rozumiem też, jak ja sama mogłam ją lubić w podstawówce, gimnazjum i liceum. Aktualnie jest mi chyba najbliżej do mojego stosunku do matematyki z nauczania początkowego, kiedy to matematyki nie lubiłam, nie radziłam sobie z nią i była jeszcze bardziej fuj niż dyktanda na języku polskim. Potem mi przeszło - zarówno z dyktandami, jak i z matematyką. Jak widać historia lubi się powtarzać. A ostrzegali wszyscy, że matematykę się lubi tylko do matury, na studiach już tylko przeklina.

No dobrze, trzeba przyznać, że jak się już za tę analizę zabrać to jakoś idzie. Z początku wolniej, a potem jak ta lokomotywa, coraz szybciej. Tylko co chwile są jakieś stacje, na których musi wyhamować i się zatrzymać, co nieco demotywuje. Trzeba to zaliczyć, zdać i zapomnieć, dobrze zapijając.

Odnośnie zapijania - wygrałam zakłady o to kiedy pojawią się wyniki z egzaminu z PSI :D. Od razu może napiszę, że egzamin zdany (o dziwo) i to nie na jakieś 3.0 ledwo ledwo wyciągnięte za uszy, ale na ładne 4.0 (chociaż szczerze mówiąc nie wiem za co - może za ilość polanej wody, zmieszanej z dobrym humorem sprawdzającej i szczęściem, którego nigdy za wiele). Z tego miejsca przeklinam Thunderbirda, bo jest sprawcą niemałego zamieszania - otóż godzina wysłania przez prowadzącą maila (w rzeczywistości coś koło 8:30 dnia 3. sierpnia) wyświetliła się w tymże cudownym programie jako północ w nocy 2/3 sierpnia. Ale jak już zrobiłam takie zamieszanie, to podzielę się łupem piwnym (32 piwa w puli). Nie wiem jeszcze co z nimi zrobię ;p Ale zastanawiam się nad jakimś grillem / ogniskiem grupowym ;) Póki co łup czeka do początku października ;). A Thunderbird poleciał. To była ostatnia próba (przed trwającą właśnie długą przerwą) oswojenia programu pocztowego, celem ujarzmienia mojej poczty elektronicznej. Póki co, jest dobrze tak jak jest.

Martwi mnie mój stan wniosku o prawo jazdy. Dalej niby postępowanie administracyjne i nic się nie rusza do przodu, coś to mało prawdopodobne :/. Na forach ludzie piszą, aby nie ufać temu systemowi do sprawdzania stanu wniosku, bo ostatnio ma jakieś opóźnienia. Miałam dzisiaj zadzwonić do Urzędu Miasta, ale się jakoś zapomniało więc trzeba przeczekać weekend. Mam tylko nadzieję, że w poniedziałek będę mieć już upragniony plastik w portfelu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz