poniedziałek, 14 września 2009

W kierunku zachodzącego słońca

Wrześniowy pobyt nad morzem mogę zaliczyć do bardzo udanych. Ostatni raz nad polskim Bałtykiem byłam kilka ładnych lat temu, w okolicach Koszalina, a jeszcze wcześniej - Jastrzębiej Góry, Władysławowa, Gdańska i Helu. We wszystkich tych miejscowościach morze kojarzyło mi się od zawsze z wodą w kolorze zielonkawym o do tego stopnia małej przejrzystości, że brodząc w niej po kolana, nie można było zobaczyć własnych stóp. Do tego temperatura pozostawiała wiele do życzenia i właściwie główną atrakcją było przeskakiwanie przez fale, bo o pływaniu w Bałtyku mowy nie było.


W tym roku wybrałam Międzyzdroje, które zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. Przede wszystkim ładnymi, zadbanymi plażami, wodą ciepłą (około 18st), przejrzystą i czystą, brakiem glonów i wysypem drobnych, przepięknych muszelek, które można było zbierać pełnymi garściami do kieszeni na pamiątkę.

Zdecydowanie początek września to bardzo dobry termin na odwiedzenie polskiego morza. Pogoda niezbyt upalna i choć dzień już krótszy, to zachód słońca jest tak samo piękny jak w środku lata. Szkoda tylko, że w Międzyzdrojach słońce zachodzi nad lądem, a nie nad wodą.

Ponieważ to prawdopodobnie jeden z moich ostatnich (jeśli nie ostatni) wpisów we wrześniu, pozwolę sobie krótko i treściwie podsumować wakacje. Z początkowych planów wyszło niewiele - nie wróciłam niestety do zabawy z grafiką wektorową, bo nie wystarczyło na nią czasu, podobnie jak nie nauczyłam się Javy i nie ujarzmiłam OODrawa, pozostając wierna w swoim uczuciu do Inkscape'a. Co się zatem udało? Udało się trochę odpocząć. Jednak nie uważam tych wakacji za nieudane, wręcz przeciwnie. Wydarzyło się dużo dobrego, szalonego, magicznego, z czego wielu rzeczy nie potrafię i nie chcę racjonalnie wytłumaczyć. Powiem tylko tyle, że zbliżający się rok akademicki zapowiada się naprawdę interesująco. I gdyby nie to, że im bliżej do października, tym bliżej do sesji poprawkowej, powiedziałabym, że wręcz nie mogę się doczekać ;)

1 komentarz:

  1. cale piekno rzeczy irracjonalnych polega na tym, ze z zalozenia nie daje sie ich wytlumaczyc racjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń