czwartek, 15 października 2009

Powiew Irlandii

Długo oczekiwany kurs tańca irlandzkiego i szkockiego rozpoczął się w poniedziałek. Było naprawdę niesamowicie i zakochałam się w tych zajęciach od pierwszego kroku, pierwszego podskoku, pierwszego taktu muzyki. Następnego dnia nie bolało aż tak, jak zapowiadała na zajęciach prowadząca i po schodach dało się wejść bez większego problemu, aczkolwiek trzeba przyznać, że schodzenie po nich w dół sprawiało już pewien problem. I koniecznie muszę zainwestować w baletki. Tak czy inaczej, wszystkim zainteresowanym choć trochę tymi klimatami serdecznie polecam kurs w Comhlanie. Naprawdę świetna zabawa!

Stuknął mi 21. roczek. Teraz to już wszędzie jestem pełnoletnia i mogę wejść do każdego pubu i kasyna w Monako ;) A Kraków uczcił dzisiaj moje urodziny wyjątkowo zimową pogodą - cały dzień padał śnieg. Uwielbiam śnieg, ale nie wtedy gdy jest mokry i topi się zanim spadnie na ziemię.

Do mojej kolekcji z okazji urodzin dołączyły dwa nowe smoki - jednego z nich trzymam na rękach, drugi będzie wisiał na ścianie w moim pokoju - wielkie płótno 120x80cm z nieco surrealistycznym, kolorowym, trochę animowanym, lecz w dalszym ciągu chińskim smokiem :)

3 komentarze:

  1. Ooo gratuluję tańca :) Rozumiem, że chodzisz na miękki? Ja w tym roku wróciłam do nauki, niestety mogłam chodzić tylko na step... Ale i tak jest super :)) No i co, już robisz koniki? ^^ Straszna frajda z tańcem ale nogi bolą baardzo.. Zwłaszcza jak się cwiczy całe układy :/ Powodzenia w każdym razie :) Mam nadzieję że zobaczymy się na ceili chociaż nie mam się w co przebrac :/ Dorotka (od śliniących się potworów ;p)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, chodzę na podstawowy miękki. Przyszłościowo myślę o stepie właśnie, choć balet też mi się strasznie podoba. Mam już specjalne baletki do tego tańca i tańczy się naprawdę przyjemnie. Koniki były dzisiaj i wcale nie wyglądają na takie straszne, jak się o nich mówi, tylko cross coś póki co nie wychodzi.

    Na najbliższym ceili mnie niestety nie będzie. Poza tym łapię lekką kontuzję kolana, która nie przeszkadza co prawda w tańcu, ale skutecznie uniemożliwia jazdę na nartach i bywa, że sprawia ból przy schodzeniu po schodach. Mam nadzieję, że przejdzie po pewnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że ci dobrze idzie :) Ja jestem zawsze ostatnią osobą która łapie nowy krok :D Biedne kolano.. Może powinnaś pójsc gdzieś do lekarza? Jakby to się dłużej trzymało? Kolana bywają wredne :/ Ja też się nabawiłam małej kontuzji w sylwestra (wbiłam sobie stół do nogi ;p), ale dzisiaj już jest dobrze i chyba pójdę jutro na taniec :)

    OdpowiedzUsuń