wtorek, 15 lutego 2011

Magisterka inżynierka informatyczka czyli równouprawnieniu na siłę mówię dość

Ostatnio na blogu Google Polska przeczytałam, że Google Kraków organizuje Dzień Kobiet. Nie byłoby w tym nic zabawnego, gdyby nie użyte w poście słowo "inżynierka" odnoszące się do kobiet inżynierów. Według Słownika Języka Polskiego PWN, słowa "inżynierek" używa się lekceważąco mówiąc o inżynierze, a słowo "inżynierka" brzmi zupłenie jak jego żeńska forma. Sformułowanie z drugiej strony trochę bawi, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przez ostatni rok używałam go mając na myśli pracę inżynierską. Analogicznie, koledzy ze starszych lat swoje prace magisterskie nazywają magisterkami, ale nie chciałabym aby po ukończeniu studiów drugiego stopnia nazywano mnie "magisterką inżynierką informatyczką". Obiecuję, że w taki przypadku będę nieprzyjemnie warczeć, szczerząc złowieszczo kły.

Od jakiegoś czasu drażni mnie moda na wciskanie na siłę żeńskich końcówek wszędzie gdzie się tylko da. Dotychczas jednak odnosiło się to głównie do wykonywanych przez obie płcie zawodów i dało się jeszcze mimo uszu puścić "psycholożki" i "informatyczki". Trudno jest mi sobie jednak wyobrazić oficjalne tytuły: profesorka, doktorka, magisterka. Analogicznie chętnie pośmieję się z żeńskich form zawodów typu: nurek, chirurg, stolarz, piekarz, górnik. Przykłady można mnożyć na pęczki. Równouprawnienie jakieś jest, bo ciężko też wyobrazić sobie męskie formy zawodów typu kosmetyczka. Przedszkolanek się jakoś obronił jako odpowiednik przedszkolanki, ale i tak brzmi to zabawnie. Osobiście czekam z niecierpliwością na żeńskie formy moich odwiecznych faworytów - szambonurka, hydraulika i śmieciarza.

2 komentarze:

  1. Popieram - nic na siłę! Mam mniej więcej takie samo podejście, a feministki niech się ugryzą :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie to po prostu śmieszy, niespecjalnie często słyszałam takie określenia. Mam jednak nadzieję, że nie wejdą do powszechnego użycia.
    Rymomika, biolog (nie"biolożka")

    http://o-dzieciach-z-humorem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń